W pięknym stylu przy zachodzie słońca przywitaliśmy na plaży w Gdyni lato. Impreza CudaWianki zgromadziła pokaźną liczbę mieszkańców trójmiasta. Natomiast artyści grający na scenie występowali w otoczeniu pięknej scenografii, która dzięki promykom słońca nabierała jeszcze bardziej intensywnych barw.
Dobór muzyków był na światowym poziome i na pewno nikt nie wyszedł z tej imprezy zawiedziony.

 

O 20.00 do tańca zapraszała Novika. Polska dama elektroniki zaśpiewała swoje utwory z najnowszej płyty „Lovefinder” w towarzystwie równie utalentowanych wokalistek Izy Kowalewskiej z Muzykoterapii oraz Kasi Kurzawskiej z Sofy. Publika w tym czasie zbierała się na plażę, ale Ci, którzy przywitali Novikę już zaczynali poruszać się w rytm jej muzyki. Mimo że plaża nie była zapełniona, artystka jednak nie „dawała za wygraną” i zapraszała wszystkich do wspólnej zabawy. Z upływem czasu coraz śmielsza publika nie tylko śpiewała jej piosenki, ale także porywała się do tańca.
 
Kolejną niespodzianką wieczoru był przedstawiciel muzycznego pop artu Jimi Tenor, który na wielobarwnej scenie  pojawił się z legendą afrobeatu – Kabu Kabu. Występ powyższych wokalistów był bardzo ciekawy i rozbawiona publika doskonale wczuła się w rytm jazzu, funk’u, electro i afrykańskich brzmień. Obserwując bawiący się tłum, artyści bardzo przypadli do gustu uczestnikom imprezy.
 
I  wreszcie przyszedł czas na największą gwiazdę tej imprezy– Morcheeba.  Pełna plaża ludzi z niecierpliwością oczekiwała na spotkanie z jedną z najlepszych grup trip hopowych na świecie. Pojawienie się na scenie Skye Edwards, publika przywitała gromkimi brawami. Zespół zaprezentował swoje dobre szlagiery z poprzednich lat a także utwory z nowego albumu „ Blood like Lemonade”. Na koncercie CudaWianki zespół promował swoją płytę, a śpiewy zgromadzonych ludzi zdradziły że większości nowy materiał Morcheeba jest dobrze znany. Mimo że odczuwany chłód był coraz bardziej doskwierający, to kultowy zespół doskonale wiedział jak podgrzać atmosferę. Oprócz śpiewów i tańców, do utworu „Rome wasn’t  built in a day” pod sceną widownia zaczęła skakać. Gitarzysta zespołu – Ros rewelacyjnie akompaniował Skye. Pięknie razem wykonali liryczny utwór „I Am The Spring”. Kiedy nadeszła pora pożegnania z zespołem, uczestnicy CudaWianek nie pozwolili zejść muzykom ze sceny. Morcheeba wykonała swoje kolejne piosenki.
 
 Podsumowując, ku moim obawom,  impreza przyciągnęła ciekawe towarzystwo, które w pełni miało świadomość muzyczną. Ludzie doskonale wiedzieli, kto występował na scenie. Ba nawet znali w większości teksty piosenek i razem wspólnie wykonywali je z wokalistami. Atmosfera była naprawdę fenomenalna. Udzieliła się nie tylko imprezującym, ale także artystom. Aż z niecierpliwością czekam na następny rok i kolejną edycję CudaWianki.
 
Ps. Za kilka dni opublikujemy wywiad, którego udzielił nam Ross Godfrey – członek grupy Morcheeba.