Zapewne większość z Was bez problemu wymieni kilka największych nazwisk labelu Minus Records. Heartthrob znajduje się w czołówce reprezentantów wytwórni Richie’go Hawtina. Kiedy we wcześniejszych latach obecnego wieku muzyka minimal owładnęła scenę

elektroniczną, Jesse zbierał doświadczenie jako Dj.

Słynny kawałek „Baby Kate”, pomimo upływu czasu, wciąż przywołuje wspomnienia z najlepszych eventów sygnaturowane logiem Minusa. Heartthrob o polsko brzmiącym ( nie bez kozery) nazwisku po dziś dzień ma na swoim koncie kilka singli i Ep’ek, album i właśnie przygotowuje się do kolejnych wydań…

Tak naprawdę nazywasz się Jesse Siminski, nie zaprzeczysz, że masz polskie pochodzenie…

Tak, to prawda. Mój ojciec jest Polakiem. Urodził się w Saginaw Michigan, a jego rodzice, czyli moi dziadkowie wyemigrowali z Polski dawno, dawno temu.

Czy pamiętasz swoje początki z Minus Records? Jak to się stało, że zacząłeś pracę z jednym z najsłynniejszych wytwórni na świecie?

Magdę poznałem 10 lat temu. To było jeszcze przed tym, jak Richie Hawtin przeprowadził się do Nowego Yorku. Był to czas, podczas którego spędzaliśmy niemalże każdą wolną chwilę wspólnie, często wychodziliśmy gdzieś razem i tak zostaliśmy przyjaciółmi aż po dziś dzień. Richie od początku wspierał moją muzykę. Reszta to już historia…

Czy Label Richiego Hawtina, był pierwszą wytwórnią, dla której robiłeś muzykę czy przed Minusem rozpocząłeś już swoją karierę?

Właściwie to wydałem nagranie dla Contexterrior jako Vivianne Projects. A tak naprawdę to Minus Records był dla mnie pierwszą wytwórnią i pierwszym doświadczeniem z muzyką elektroniczną.

Muszę przyznać, że pokochałam Minus Records od pierwszego utworu jaki przesłuchałam. Ale jest jedna rzecz, która mnie zastanawia…czy nie uważasz, że muzyka minimal jest gatunkiem muzycznym, który swój najlepszy czas miał kilka lat temu? Teraz muzyka ewaluuje, więc ciężko usłyszeć czysty minimal…co o tym myślisz?

Myślę, że techno ciągle się zmienia i nie powinniśmy kontynuować tego samego tylko i wyłącznie w jednym kierunku. Moim zdaniem, powinno być ważne dla artystów to, aby „pchali” ich dźwięki w nowe nurty muzyczne. Istotne jest, aby  nie utknąć w robieniu i powtarzaniu tych samych dźwięków w kolejnych swoich produkcjach. Minus Records też pokazał, że potrafi się zmieniać.

Zawsze zadaje to pytanie dj’om, którzy grają zarówno Live jak i dj set…którą z nich preferujesz najbardziej?

Ja obecnie jestem Djem z Live elementami, więc powinienem powiedzieć, że lubię grać i Dj set i LIVE. Dzięki używaniu kombinacji komputerów, drum machines i efektów, można robić kilka fajnych rzeczy podczas setu.

Wiem o dwóch utworach, które nie zostały w ogóle wydane – “The Prox Boost”  i “Luna Park”. Powiedz, dlaczego tak wspaniałe tracki nigdy nie pojawiły się na Twoim albumie?

Dobre pytanie…może je  zremiksuje  i pewnego dnia wydam na moim własnym labelu .

Przypomnijmy rok 2008 “Dear Painter, paint me”. Twój pierwszy album ujrzał światło dzienne. W dalszym ciągu mam go na półce i przesłuchałam go wiele razy. Pamiętasz pierwsze uczucie po wydaniu tak świetnego albumu? I jak długo spędziłeś na przygotowaniach do tego albumu?

Dzięki za ten miły komplement. Nigdy nie pomyślałem, że  może być  tak fantastyczny. Bardzo jestem szczęśliwy, że mogłem wydać swój pierwszy album, na który  poświęciłem dużo czasu. Reakcja fanów po tym albumie bardzo mnie zmotywowała do kolejnych produkcji. Pracowałem nad tymi utworami rok, co kwalifikuje mnie do bardzo wolnego producenta. Ale jestem gotowy na wydanie nowego albumu już  wkrótce.

Czekam z niecierpliwością…w 2010 roku wydałeś wraz z Troy Pierce mini album Square One. Wszyscy wiedzą, że Magda, Marc i Troy opuścili Minus’a. w takim razie, czy jest jeszcze szansa, aby usłyszeć Twoje produkcje z kilkoma ex-nazwiskami z Minusa?

Jak najbardziej tak. W dalszym ciągu mam świetny kontakt z nimi wszystkimi. Z Troy’em współpracujemy nad kilkoma nowymi utworami, które zostaną wydane w mojej wytwórni już na początku nowego roku. Ponadto jestem pewien, że wydam coś na Items&Things w przyszłości.

Zdradzisz nam tajemnicę powstania Twojego pseudonimu?

Hmmm… to akurat Magda wymyśliła, więc pewnie ona mogłaby więcej zdradzić.

Wspomniałeś coś o swoim nowym albumie… jaki on będzie?

Następny album będzie bardzo różnorodny. Cały czas pracuję nad nim, więc zobaczymy jakie będę tego efekty. Okaże się już niedługo…

Dzięki za rozmowę!

Dzięki!