Portugalia. Organizatorzy eventów rozbijają tam obóz. Obóz na obozie.

Kilka lat temu, gdy odkrywaliśmy zupełnie nowy kierunek letnich techno podróży, na stronie wysuwałem odważną tezę, że Chorwacja to nowa Ibiza. Chodziło o mnogość festiwali, podobny klimat i przede wszystkim ciepłe morze. Ibiza rządzi się własnymi prawami, Chorwacja była jednak kilka lat temu czymś nowym. Istria opanowana została przez duet Dimensions i Outlook. Kilka lat później Zrce Beach w innej części Chorwacji zaczęła przyciągać techno grajków za grajkami.

Do Chorwacji przeprowadziła się na lato ekipa od Time Warp, która zorganizowała Sonus. Jest przecież chorwacka wersja Dekmantel Selectors. W Chorwacji zakotwiczyło Defected, które zorganizowało festiwal. Do tego doszły Hideout i mniejsze, mniej popularne: Love International, Soundwave, Modem i pewnie jeszcze jakieś inne. Jedziesz latem do Chorwacji, będzie festiwal. Tydzień po tygodniu.

Nie licząc więc wielkomiejskich metropolii (Berlin, Barcelona, Amsterdam), nie licząc Niemiec i Wielkiej Brytanii, w ostatnich latach to Chorwacja zanotowała imprezowy rozwój „naszej” muzyki.

W ubiegłym roku mieliśmy (nie wiadomo dlaczego) ochotę pojechać do Portugalii. Bierze się to z faktu, że nie jest ona tak oczywista jak Hiszpania, Grecja czy… Chorwacja. Wszyscy, którzy byli na miejscu chwalą klimat, wino i… ceny. Bo czasami festiwal w Europie potrafi zdewastować portfel.

Wtedy wybieraliśmy się na festiwal Neopop. W tym roku w Viana do Castellood 9 sierpnia zagrają między innymi Kink, Solomun, Len Faki czy Adriatique.

Latem gruchnęła wiadomość, że do Portugalii z Meksyku przeprowadza się legendarny BPM. I wtedy już jak ksiądz Natanek wiedzieliśmy, że coś się dzieje… Jest już tegoroczna data, kto chce powinien znowu szykować się na wrzesień. Konkretniej 20 dzień tego miesiąca.

Przejrzeliśmy festiwalowe listy. W tym roku po raz pierwszy odbędzie się w Porto RPMM Festival. Zagrają między innymi Ame, Damian Lazarus, Mathias Tanzmann czy Guy Gerber. W tym samym Porto, też w wakacje. W ostatni weekend lipca, bilety kosztują… 50 euro za dwa dni. To co prawda pierwsza edycja, nie wiadomo, czego się spodziewać, ale jesteśmy ciekawi:

 

Za kilka dni, bo już na początku kwietnia w Lizbonie… Lisboa Electronica 2018. W składzie Helena Hauff, tINI czy Nina Kraviz. Także w kwietniu, ale w Albufeirze jeszcze Spring Break Portugal 2018. Nie traktujmy go jednak poważnie, bo nigdzie nie ma line-upu. Ale festiwal jest.

To co? Jedziemy dalej… Festiwali w Portugalii nagle zrobił się pierdyliard. Przenosimy się dalej. W czerwcu w Portugalii zagości NOS Primavera Sound. Zagrają między innymi Mogwai (dawno go nigdzie nie widzieliśmy!), będzie Jamie XX, będzie Fever Ray, Four Tet, Kelela, Helena Hauff, Talaboman, Marcel Dettmann czy Motor City Drum Ensemble. Wszystko w Porto.

W sierpniu mamy Festival Forte. To w Coimbrze. Nieco dalej od Oceanu, ale to ciągle „wąska” Portugalia. Opening Performance ma zapewnić Pantha Du Prince. Zagrają też Antigone, Extrawelt, Helena Hauff (ta to ma urwanie głowy w tym roku), będzie Oscar Mulero czy Surgeon.

Wiecie, że w ogóle nie wspomniałem jeszcze np. o Et Cetera Festival (czerwiec), Orbits (czerwiec), Waking Life (sierpień), Les Plages Electroniques Lisboa, nieco alternatywne NOS Alive (z Arctic Monkeys czy Pearl Jam), jest Super Block Super Rock (w składzie The xx i Justice), jest Lisbon Jardim Sonoro (z Maceo Plexem), czy Nova Batida (z Mount Kimbie, Maribou State czy Gillesem Petersonem).

No szał.

To dział „Blog”, więc mogę zaryzykować i założyć się z Wami, że… za dwa lata w Portugalii odbędzie się edycja Sonar, Dekmantel, zakotwiczy tam agencja Cosmopop lub inny wędrującego po Europie kolos. To kwestia czasu. To aktualnie najbardziej chłonny, a ciągle „świeży” rynek festiwalowy.

Porto, Lisbona… Oszaleje. Jadę w tym roku zobaczyć jak to wygląda.