Nietypowy problem mają organizatorzy takiego „wspólnego” festiwalu w Reading i w Leeds. Od 24 do 26 sierpnia na imprezie bawiły się tysiące osób. Z „naszej” muzycznej bajki grali między innymi Bicep, Annie Mac, Kolsch, Pendulum, Netsky, Danny Howard czy Hannah Wants. Wszyscy pograli, klubowicze do domów pojechali. Gdzie tu problem?

Wielokrotnie zdarzało się nam spotkać osoby, które z wielu względów pozostawiały swój namiot na polu po festiwalu. Bo… kupiły go w Polsce, a przyleciały z zagranicy, bo… był stary i okazało się, że przecieka, bo… nie chciało im się go składać po trzech dniach tańców.

Okazało się jednak, że ludzie z festiwalu Reading Leeds specjalnie zostawili swoje namioty, bo między klubowiczami rozeszła się „plotka”, że trafią one do emigrantów i osób potrzebujących. Charytatywny cel wydawał się sensowny, więc ludzie zabrali swoje rzeczy osobiste i wrócili do domów.

Tymczasem organizatorzy festiwalu mają nie lada problem, bo kilkadziesiąt tysięcy namiotów trzeba teraz uprzątnąć i… wyrzucić. Charytatywny cel to mrzonka, której nikt nie potwierdził, a o sprawie napisał nawet brytyjski Independent.