Właśnie tak: teraz już Szafran, nie Szafraniec. Artysta, który muzyąę elektroniczną pasjonował się od najmłodszych lat, przedstawia nam swoje kolejne oblicze. Muzyk przyznaje, że brakuje mu podczas koronakryzysu imprez, ale jak cała branża: nie marnuje czasu. Szerokim echem odbił się jego oryginalny podcast opublikowany miesiąc temu przez Loser Records. Tego niewielu się spodziewało… Nas rozczuliła Urszula Dudziak.

Zapytaliśmy Szafrana jak mija mu ten… dziwny czas.

Naprawdę nie narzekam, ten czas to dla mnie przede wszystkim spokój, całe dnie i noce w studiu, czytanie książek, wczoraj cała noc spędziłem przy ‚Existentialism and Human Emotions’. Dzisiaj dopieszczam kawałek z Wareika z Perlon na bardzo specjalne wydanie…

Staram się nie zamartwiać panująca sytuacja, a raczej skupiać się na muzyce i rożnego rodzaju projektach kreatywnych. To nie znaczy, ze się tym nie interesuje. Wręcz przeciwnie, ale samo rozmyślanie niewiele pomaga. Musimy czekać. Chodzą słuchy, ze w Hiszpanii możemy się spodziewać pierwszych imprez już w czerwcu.

Jakie nadzieje na wyjście z koronakryzysu?

Zastanawiam się jak to będzie z podróżami. Większość czasu spędzałem jednak latając pomiędzy krajami, na pewno nie będzie to już tak łatwe… ale to tylko wolne przemyślenia, nie jestem w stanie przewidzieć co się wydarzy. Bądźcie bezpieczni i przede wszystkim szczęśliwi, doceniajcie ludzi, którzy są przy Was i spędźcie ten czas z głową.

Rozmawialiśmy z Oskarem, bo z przyjemnością wesprzemy jego kolejny muzyczny projekt… O co chodzi? O naprawdę wyjątkowy i dopieszczony streaming z jednego z topowych polskich klubów. Co prawda pustego, ale efektownie i artystycznie oświetlonego… Wszystko odpala się w sobotę o godzinie 19:00 – szczegóły na fanpage’u Kluboterapii. W sobotę. O 19:00.