Minęło trochę czasu, od czasu kiedy polecaliśmy ostatnio muzykę od utalentowanej Niemki. Nadrabiamy zaległości i polecamy Wam na ten smutny, tegoroczny Haloween seta, którego wczoraj w nocy przesłuchaliśmy dwa razy. Ekipa legendarnego klubu Ritter Butzke zorganizowała nagrywkę w Museum für Naturkunde w stolicy naszych zachodnich sąsiadów. To jak się domyślacie Muzeum Historii Naturalnej, w którym jest 30 milionów (sic!) eksponatów. Jednym z nich jest ten Pan Dinozaur, na którego tle Monika Kruse puszcza eleganckie numery. Jest kilka jej tracków, są remiksy Thomasa Schumachera czy Roberta Capuano.

My, pijąc drinka, zamykamy oczy i widzimy wypełnioną halę Time Warp, w której uderzenia pompują krew w wyrzucające w powietrzu złą energię dłonie. Dużo niepokojących motywów, typowych techno wokali z głębi studni, acidowej stopy, choć spod kobiecej ręki Pani Moniki. Takie techno, które część naszej redakcji lubi. Krusowe. Chyba trochę tęskniliśmy.