Artysta z Ameryki rozpoczyna nowy rozdział swojego technożycia. Seth poinformował o starcie własnego labelu. Zrobił to oczywiście w charakterystycznym dla siebie ironicznym stylu, przyznając, że chce w końcu wypuścić na świat wszystkie swoje pomysły „no filter” oraz „no compromise”.

I’m sick of cool, of posture.

Pisze i przekonuje, że teraz będzie reprezentował siebie w pełni, choć przyznaje, że może być… „dziwnie”.

Jak dziwnie? Możemy się jedynie domyślać słuchając pierwszego singla zatytułowanego „Pills”. To acidowa przygoda z wykręconym, narkotycznym wokalem napisana nominalnie na 125 uderzeń na minutę. Będzie to katalogowa jedynka wytwórni o nazwie „Slacker 85”. W wolnym tłumaczeniu Slacker to… osoba próżna, próżniak.

Na pierwszej EPCE, wydanej także na winylu, obok „Pills” znalazły się także numery od Jackmastera, Ghoulisha oraz Cesara Merveille’a.