Czas płynie nieubłaganie… Siedzimy przy gramofonie, na którym kręci się winyl wydany przez Rawax, na jednej stronie jest numer „Rabbit Over” od Ricardo Villalobosa, a na drugiej stronie „Vitality” sklejony przez naszego rodaka. Młodego gościa, którym zachwycaliśmy się już kilka lat temu.
Wtedy Oscar Szafraniec miał taryfę ulgową, bo był piekielnie zdolny i piekielnie młody. Teraz jest już dojrzałym facetem, dla którego taryfa ulgowa się skończyła. A on wytrzymał presję, utrzymał poziom, mieszka w Berlinie, gra w najlepszych klubach i jest wydawany na winylu razem z Villalobosem. Co tam u Oskara? Przeczytajcie nasz wywiad wchodząc TUTAJ.
