Koniec lata na amen. Za nami jeszcze ostatnie podrygi festiwali w Europie, ale śmiało można stwierdzić, że zarówno w świecie sportu, jak i w świecie klubowym, rozpoczyna się sezon halowy! We wpisie:

„Blog #14. Nieoczywisty sezon za horyzontem”

podsumowaliśmy nasze wakacyjne wojaże, więc przyszedł czas, by statkiem z przeszłości polecieć do przyszłości i zdradzić gdzie się wybieramy i jakie eventy wydają się być interesujące do końca roku…

Za nami już pierwsza wizyta na Wyspach, gdzie sprawdziliśmy co do zaoferowania ma Warehouse Projekt. Relację znajdziecie TUTAJ. 

Na pewno jedną z największych nowości jest impreza Connect w Düsseldorfie czyli wspólny event holenderskiego Awakenings i niemieckiego Time Warp. Kiedy już wiosną pojawiały się pierwsze zapowiedzi, to wydawało się, że… to może być halowy hit roku. Połączenie dwóch marek w jeden olbrzymi projekt. Poniekąd swego czasu organizowano przecież Time Warp Holland. Pamiętam, że był w Amsterdamie, potem w Utrechcie. Zrezygnowano z tego pomysłu i teraz postanowiono załatać dziurę pomiędzy halowymi imprezami Awakenings w Eindhoven i niemieckim Time Warp, które odbywa się wiosną.

Line-up choć oczywiście wysokobudżetowy, to raczej bez zaskoczeń. Znani z tworzenia fantastycznych opraw organizatorzy obu eventów promują Connect jakąś kropką i kreską. Wiem, że to pierwsza edycja, a minimalizm jest w modzie. Wiem, że trailery to tylko lep na muchy, ale mam wrażenie (co pewnie może zaskoczyć wielu), że ten event jest trochę robiony „na sztukę”. Poczekamy, zobaczymy. Może jednak to zniszczy halową jesień?

Żeby jednak nie było sztampowo, zrezygnowaliśmy z Düsseldorfu kosztem polskiego festiwalu Unsound. Cóż za rozstrzał prawda? Stwierdziliśmy, że co za dużo zagranicą to niezdrowo, kiedy w Polsce ostatnio dzieje się tyle dobrego. Choć to nie do końca event halowy, to jednak chcemy go wspomnieć… W samym centrum Krakowa zagrają artyści, których dawno nie słyszeliśmy, a bardzo chcieliśmy. Osobiście chodzi o Zenkers Brothers, Blawana, Objekta, Bena Ufo i Kode9, który przez składankę Fabric100 jest pożądaniem jesieni.

Dosłownie dwa tygodnie później Warszawa zatrzęsie się od Undercity. Tam też chcemy i musimy być, bo ten halowy line-up jest jednym z najciekawszych w kraju! Przecież to połączenie nostalgii Dixona (choć na Warehouse w ten weekend grał dość mocno), techhouse’u Jorisa Voorna przez brak kompromisu Dubfire’a… Kollektiv Turmstrasse wiosną w Poznaniu nas nie zachwycił, ale jak zagrają w hali? Nigdy nie słyszałem jeszcze Honey Dijon, a to jej czas. Czy Adam Beyer zagra…

„Hey you! You’re losing, you’re losing, you’re losing
You’re losing your mind „

… i będziemy musieli oszaleć? Jak wypadnie Torwar w rytmie techno? Pytań milion. Czekamy na odpowiedzi.

Zagranicą na pewno hitem jak zawsze będzie oczywiście ADE w Amsterdamie. Tam nie mówimy pewnie o setkach artystów, ale może nawet o tysiącach… Mieliśmy szczęście (niewątpliwe!) być na tym wydarzeniu, więc opuszczamy je ze względu na skomplikowaną budżetową logistykę, ale…

Ostatnio zaskoczyła nas wiadomość o kolejnych dwóch imprezach zagranicznych, które choć klasyczne, mają odbyć się w nowym miejscu… Mocno promowany jest ostatnio Madryt. Zaplanowano tam DGTL i Brunch In The Park. Może jak zmarzniemy to polecimy przy dobrych, tanich lotach.

Żeby nie było, że tylko same nowości nam w głowie, to na to wszystko przybywa klasyka gatunku. Mayday w tym roku w przeddzień setnej rocznicy niepodległej Polski… To święto Śląska, gatunku, kraju i jedna z imprez co to jest od lat zawsze i od lat wszędzie. Wielu na Mayday się wychowało, wielu tylko marzyło chodząc do szkoły, że kiedyś tam pojedzie, a teraz ma w szufladzie bilety…

Czytamy często komentarze ludzi, którzy piszą: „przyjeżdżam do Katowic od 11 lat”. Taką klientelę sobie wychować to skarb. Muzycznie chcemy posłuchać tej jesieni Kölscha (ma ostatnio dobry okres), Octave One (bo kochamy tę energię) i I Hate Models (bo ostatnio ciągle się mijaliśmy).

W tym ostatnim przypadku, nie wiem (to znaczy wiem) dlaczego, ale jak słyszę o I Hate Models, (który to tym razem zagra na Mayday) to od razu myślę o Revive Festival.

Jedna edycja, kilkanaście (pewnie już kilkadziesiąt) klubowych imprez i wyrosła marka, której nie sposób nie zauważyć. Brawa za determinację! Jesienny festiwal od Revive to pewna jakość. Tym razem dodanie do wszystkiego elementu niemego kina wysunie festiwal na jeszcze wyższy artystyczny poziom. A i zapewne Paula Temple nikogo nie rozczaruje.

Czekamy też na wiele klubowych wydarzeń. Wiele z nich objęliśmy dumnym patronatem… Wpis ten jednak jest o halowych eventach i festiwalach, a do klubów zajrzymy pewnie jeszcze nie raz! Plany więc są, a my… widzimy się na parkiecie!